// Dialogs for C1M6

C1M06D01F1 "Rockfall odcina nas od glownego obozu, teraz mozemy polegac tylko na naszej sile. Pozwol nam zawrocic, jeszcze nie wydostalismy sie z wawozu.";
C1M06D01F2 "Kapitanie, znam te ziemie. Przez tym jak gory zasiedlily krasnoludy, na polnocnym wschodzie stad jest jezioro, za ktorym ciagnie sie elfi las. A w jego sercu stoi swiatynia Galleana.";
C1M06D01F3 "Mowilem ci juz ze twoje zdolnosci sa zdumiewajace, Staffordzie? Slyszalem o tej swiatyni. Zostala zniszczona podczas wojny z umarlymi. Ale jaki nam uzytek z jej wiedzy?";
C1M06D01F4 "To jest swiete miejsce, a ziemia wokol niej wciaz jest pelna mocy. Jesli portal w swiatyni wciaz jest nienaruszony, otworze go.";
C1M06D01F5 "Maly wybor, idz do swiatyni. Nasz los jest w twoich rekach moja pani.";
C1M06D02F1 "Komendancie! Sily Potepionych zblizaja sie do fortecy! Nie wytrzymaly bez posilkow!";
C1M06D02F2 "Zaprzestan paniki! Kapitan LAmbert potrzebuje sil nasze magii by wydostac sie z wawozu! Za kazda cene znajdz ludzi by wzmocnic obrone miasta, slyszales? Za kazda ceene! Dalej!";
C1M06D03F1 "Szerokiej drogi podroznicy, nie powiedzielibyscie staremu czlowiekowi co ostatnio tak dudni po drugiej stronie, tam dokad zmierzacie?";
C1M06D03F2 "To tylko odglosy walki. Potepieni sledza nas blisko. Lepiej pospiesznie opusc to miejsce, starzy ludzie nie powinni spodziewac sie litosci.";
C1M06D03F3 "Och biada, biada, jak teraz dotre do studni bezpiecznie? Jest tu specjalna studnia ktorej wody uzdrawiaja. Jestem stary i chory, ale ona by mnei uratowala. Pomoz nieudolnego starcowi mocarny rycerzu, i przynies mi wiadro wody!";
C1M06D04F1 "Przynies schorowanemu starcowi leczaca wode szlachetny panie. Nie ma czasu do stracenia!";
C1M06D05F1 "Zywiolaki! Albo ten starzec nas oklamal, albo one przybywaja by chronic wody za kazdym razem. Na pewno te stwory by go nei tknely? A tu jest studnia!";
C1M06D05F2 "Nie jest konieczne sprawdzenie efektow wody? Byc moze powinnismy sami jej sprobowac?";
C1M06D05F3 "Sprawdzenie byloby po prostu warte tego starca.";
C1M06D06F1 "Dziekuje ci szlachetny panie, zapamietam twoja dobroc!";
C1M06D06F2 "Czy nie splamiles sie siwowlosy czleku oklamujac nas? Nie zamiezales isc zobaczyc studnie. Dlaczego nie ostrzegles nas ze studni bronia zywiolaki? Odpowiedz mi, co jeszcze wiesz starcze? Nie zmuszaj mnie bym to z ciebie wydusil.";
C1M06D06F3 "Czy to nie niegrzecznie gniewac sie na starca, panie? Przyznaje, sklamalem. Ale czym sa jakies zywiolaki dla tak odwaznych i szlachetnych rycerzy? Bys nie zywil urazy wobec starego czlowieka, mam dla cieie nagrode. Prosze, wez ta butelke, bedzie ona naprawde pomocna. I trzymaj oczy otwarte, to jest zle miejsce...";
C1M06D07F1 "Zalujesz wody staremu czlowiekowi szlachetny rycerzu? To niedobrze, och, jak nieodpowiednio...";
C1M06D07F2 "Co to byl za odglos?";
C1M06D08F1 "Dziwne. Myslalem ze tu jest tylko jedna droga. Sciezka na polnoc nie istnieje.";
C1M06D08F2 "I ktory obrac kierunek? Innoel, jak myslisz?";
C1M06D08F3 "Czuje na polnocy ukryte zlo. Mysle ze lepiej udac sie na poludnie.";
C1M06D09F1 "Zywy? Odejdz, to nie droga dla ciebie.";
C1M06D09F2 "Pani, nawet dluga smierc jest nieprzyjazna do odmowy. Ale teraz Potepieni depcza nam po pietach, i nie ma czasu na debaty. To jest najkrotsza sciezka. Pojdziemy za twoja zgoda albo bez niej.";
C1M06D09F3 "Niech to... Kiedys strzeglismy tej doliny przed ludzmi sluzacymi ich nacji, ludowi Galleana. Wiezy przysiegi, zawartej wieki temu wciaz sa trwale pomiedzy naszymi dwoma swiatam. A teraz sa tu slugi Bethrezena. Tak, czasy sie zmieniaja, ale nasze obowiazki nie. Nie przejdziesz.";
C1M06D09F4 "Jesli za kazdym razem gdy to slysze do mojego oddzialu dolaczal tuzin zolnierzy, dowodzilbym juz miliardowa armia, madam. Twoja opowiesc jest, bez watpienia, smutna, a los pozalowania godny, ale spieszymy sie. Byc moze jest sposob aby uwolnic cie spod klatwy?";
C1M06D09F5 "Tu... jest... sposob. Wez ten pierscien czlowieku i zabierz go do starego debu ktory rosnie w pobliskiej dolinie. Jesli najwyzszy lud elfow uslyszy zew pierscienia, uwolnia nas. I wezma kamien z pierscienia... Wtedy go odzyskaj, a uwolnie cie.";
C1M06D09F6 "Kapitanie, musze przypomniec ci ze niebezpiecznie jest ufac umarlym. Nie powinnismy go teraz zabic? Pozostawienie otwartej mozliwosci wrogowi tuz za naszymi plecami jest... niemadre.";
C1M06D09F7 "Przyznam Staffordzie, ze jak na umarlego ta pani jest niespodziewanie dobrze wychowana. Poza tym, ona woli rozmawiac a nie atakowac.";
C1M06D10F1 "To jest ten dab ktory pokazal nam straznik doliny.";
C1M06D10F2 "Kamien zniknal? Doskonale. Miejmy nadzieje ze pani dotrzyma swojego slowa. Oddzial, przygotujcie sie do bitwy! Na wszelki wypadek. Mimo wszystko, to wciaz jest umarly...";
C1M06D11F1 "To jest pierscien bez kamienia. Dotrzymalem swojego slowa, czas bys ty dotrzymala swojego.";
C1M06D11F2 "Czuje jak znikaja niewidzialne lancuchy zmieniaja sie w proch! Po wiekach nareszcie moge kontynuowac swoja dluga podroz. Idz w pokoju czlowieku, potepieni sie ciebie nie boja. Spotkasz ich, a gdy tak bedzie spelnisz ich przeznaczenie. Ostatni raz...";
C1M06D12F1 "Co?! Osmielasz sie uwalzniac moich niewolnikow? Co za niewybaczalna bezczelnosc, jednakze wciaz nie mozesz tu dotrzec. Najpierw, musisz splacic dlug.";
C1M06D12F2 "Cholera, przejscie jest zawalone! Ale dzwiek jest mi znany. To jest glos starego czlowieka ze skrzyzowania. Interesujace. To wciaz trzesienie warte zachodu.";
C1M06D13F1 "Jak leci? Jestes juz duzy i wiesz ze nic w zyciu nie ma! Nic! I ode mnie to juz specjalnie.";
C1M06D13F2 "Cholera, przejscie jest zawalone! Ale dzwiek jest mi znany. To jest glos starego czlowieka ze skrzyzowania. Interesujace. To wciaz trzesienie warte zachodu.";
C1M06D14F1 "Umarly! Skad ich tak duzo?";
C1M06D14F2 "Wyczuwam obecnosc starego czlowieka ktory kazal nam przyniesc wode ze studni. Czy to mozliwe ze on nas sledzi?";
C1M06D14F3 "Prawdopobodnie wybral zla droge. Ale za pozno by zawrocic, idziemy dalej.";
C1M06D15F1 "Zdecydowaliscie sie odwiedzic starego czlowieka? Chwala wam mlodzi ludzie, i witajcie w moich skromnych progach!";
C1M06D15F2 "Musze przyznac ze nie spodziewalem sie cie tu ujrzec starcze. Kim jestes?";
C1M06D15F3 "Heh, heh, to przyjdzie samo, nauczysz sie rozumiec ludzi, synu. Kim jestem?";
C1M06D15F4 "Nie rozumiem za kogo mnie uwazasz.";
C1M06D16F1 "Zrobione. Teraz na tej ziemi, dzieki Wszechojcu, bedzie o wiele spokojniej.";
C1M06D17F1 "Dzieki Wszechojcu ze wreszcie jestesmy! Otwarcie portalu troche zajmie. I, Lambercie, i na ziemi i w niebiosach nie znajde slow by opisac moja wdziecznosc do ciebie! Twoja hojnosc, twoja lojalnosc i odwaga ocalila nas wszystkich. Na zawsze ci to zapamietamy...";
C1M06D17F2 "Twoj slowa wprawiaja mnie w zaklopotanie, pani, a rycerzom nie przystoi sie rumienic. Chronic cie - to moj obowiazek, ale bede potepiony jesli bede tak uwazal tylko przez wzglad na rozkaz cesarza! Poki zyje co najmniej jeden zolnierz z mojego oddzialu, nie pozwole cie tknac! Przysiegam ci na moja krew i moj honor! Do broni zolnierze! Stwory Bethrezena nie przejda!";
C1M06D18F1 "Kapitan Lambert! Jak to dobrze ze zdolalismy cie znalesc! Pilne raporty od komendanta Lear.";
C1M06D18F2 "Masz szczescie ze przebyles te przeklete dystanse. Jak sprawy maja sie w fortecy?";
C1M06D18F3 "Legiony wciaz atakuja! Gdy my podrozujemy, garnizon traci sily. Komendant Lear rozkazal cie jak najszybciej znalezc. Garnizon pilnie potrzebuje twojej pomocy, w przeciwnym razie przejma go wrogowie.";
C1M06D18F4 "Legionami jestesmy tylko my, i oni nieustepliwie nas sledza. Innoel niedlugo otworzy portal, i z jej pomoca uciekniemy slugom Bethrezena. Odegrano swoja role, by powstrzymac sily Potepionych. Wroc i powiedz Lear by odeszli z tych ziem.";
C1M06D18F5 "Portal jest otwarty! Lambercie, szybko! Nie utrzymam go na dlugo!";
C1M06D19F1 "Lambercie, na skrzyzowaniu przed nami ktos stoi. Wyczuwam zagrozenie.";
C1M06D19F2 "Mimo wszystko, moja pani, nasza sciezka przechodzi dokladnie tedy. Nie lekaj sie.";

// Tumaczy Wingard